Jestem wielkim entuzjastą wszelkiej maści rozwiązań i nowinek od Google-a, więc ucieszyłem się, kiedy przeczytałem na blogu Pawła Wimmera o tym, że moje ukochane miasto znalazło się na liście (dość elitarnej w dodatku) miast w których dostępna jest usługa Google Transit. Od razu pomyślałem sobie "Ha! Nie mieszkam na prowincji, gdzie psy dupami wodę piją, a prezydent gwałci ciężarne kobiety! Mamy Google Transit! Yeah bitches!". Postanowiłem więc się temu przyjżeć trochę głębiej i przetestować.
Dla przykładu wybiorę jakąś zupełnie przypadkową trasę, jaką mógłby przeciętny mieszkanec Olsztyna obrać. Załóżmy więc, że jestem studentem (tak się składa, że jestem) oraz, że mieszkam na nagórkach (tak się składa, że mieszkam), a zajęcia mam na kortowie (akurat nie mam, ale tam pracuje). Odpalam Google Maps, stuk puk w klawiaturę, główna ulica na nagórkach to Wańkowicza, zajęcia są na K1 (dla zainteresowanych - jest jeszcze K2 i K3, nie ma K9 ;) i oto ukazał się moim oczom radosny obrazek.
Wyświetl większą mapę
Sam system ( strona testu, warto zerknąć. ) jest przygotowany dokładnie, mogę wybrać godzinę przyjazdu bądź odjazdu, opis trasy mówi nam jakimi autobusami jedziemy, a dzięki ostatnio testowanym nowościom, nawet którą część drogi pokonujemy pieszo. Widać najbliższe połączenia między wyznaczonymi miejscami w ramach czasowych które zaznaczyliśmy, a dodatkowym plusem jest fakt, iż wyświetlane są różne możliwości, jeśli spełniają nasze kryteria.
Wszystko pięknie, doliczając chwile na pojawienie się na przystanku i dobiegnięcie na zajęcia ~20 minut i mogę zaczynać edukację (pracę). Trasa krótka, ale wybrana (oprócz tego, że przypadkowo) z kilku powodów:
- zdjęcia satelitarne (i inne) dotyczące Olsztyna, są często nie dokładne lub nie aktualne, zwłaszcza w tej części miasta
- miasto się rozwija, remonty i budowa dróg, itp...
- naprawdę.
- trasy autobusów zmieniają się nie okazjonalnie
- z wyżej wymienionych powodów,
- ulicą Tuwima, kursują 2 autobusy - 30 i 33, w okresie wakacyjnym (albo "Dni robocze wolne od nauki szkolnej") jednak linia nr 33 zostaje wyłączona, a 30 jeździ o wiele rzadziej.
- w trakcie pracy w obecnym miejscu testowałem, różne wariantu dojazdu i powrotu, byłem ciekawy co przedstawi mi Google
Przyznam szczerze, że chciałbym się przyczepić do czegoś, ale działa bardzo dobrze.
MPK zadbało o to, aby każdy potrafił używać GT i stworzyli obrazkowy tutorial udostępiony na forum lokalnych fanów komunikacji miejskiej (tak... jest oficjalne forum MPK), jest też oczywiście niusik na stronie głównej, a wszystko co nam oferuje Google dodatkowo jest po Polsku.
Narzędzie to jest bardzo przydatne zwłaszcza dla osób które, nie mieszkają na codzień w Olsztynie i/lub nie potrafią odnaleźć się w sieci połączeń autobusowyh. Olsztyn to głównie miasto studenckie, więc przy odpowiednim poinformowaniu ludzi, ta usługa jest trafiona i może być bardzo popularna. Od pewnego czasu w autobusach jest również "system promocji wizualnej" Autobox, który mógł by tu skutecznie pomóc w nagłosnieniu.
Wybiegając daleko w przyszłość, zastanawiam się czy przy normalnych warunkach komunikacyjnych (np. autobusy na czas) była by możliwość i jakie cuda (np. porozumienia firm, bądź zawarte kontrakty) musiałyby się stać, abym mógł usiąść w spokoju i zaplanować trasę np. z domu do szczyrku, na jednej stronie. Z drugiej strony na democamp nie było tak trudno dojechać - 3 strony wystarczyły, mpkolsztyn.pl, rozklad.pkp.pl i wygooglany pks bielsko biała. Nie mnie jednak potrafił bym sobie wyobrazić taki startup. Ma ktoś ochotę zrealizować?
Podsumowując, mimo tych ciekawych mozliwości, jakie zafundowało mi Google i MPK, to na codzień jednak pozostanę przy swoim autorskim, nie chwaląc się bardzo rozbudowanym systemie zarządzania metodami transportu publicznego dla miasta Olsztyn.

